Najnowsze wpisy


kwi 02 2014 Manchester tanio skóry nie sprzeda.
Komentarze: 0

Old Trafford stało się tej wiosny wymarzonym celem na ćwierćfinałową eskapadę, teraz ten łatwy kąsek, odbija się podopiecznym Guardioli w gardle. Moyes wyjątkowo pilnie odrobił zadaną pracę domową, nie zaryzykował szaleńczej wymiany ciosów, nie łamał i nie próbował dominować drugiej linii mistrza Niemiec. Zamiast tego zaprosił Bawarczyków do ich ulubionego tańca, rozrzucił po całej murawie ulubione zabawki piłkarzy Bayernu.

Czytaj dalej na moim blogu :)

http://boogladacjuzmimalo.blog.pl/2014/04/02/manchester-tanio-skory-nie-sprzeda/

mar 30 2014 Czy Neymar zawodzi Barcelonę?
Komentarze: 0

Zastanowiła mnie w ostatnich tygodniach co raz odważniejsza krytyka gry Neymara w Barcelonie. Początkowa cicha, wręcz niezauważalna, z każdym tygodniem co raz głośniejsza i odważniejsza i tylko czekać aż wybuchnie lawina żalu, i lamentów. Ciężko znaleźć mi dzisiaj w Europie lepszy klub dla wychowanka Santosu, Blaugrana wciąż gra jedną z najlepszych piłek na starym kontynencie. Wciąż samą nazwą sieje postrach wśród ligowych i pucharowych rywali, a jej największym gwiazdom przypisuje się wszystko co w footballu najpiękniejsze i najlepsze.

Neymar w Katalonii nie musi zbawiać zespołu słabego, nie musi w pierwszym sezonie dźwigać na barkach presji potężnej, nie musi w pojedynkę wynieść klubu na szczyt i zostać katem bramkarzy. Te wszystkie obowiązki od lat spoczywają na barkach Messiego wspieranego finezją i bajeczną techniką Iniesty z Xavim. Brazylijczyk trafił do zespołu mistrza Hiszpanii w przededniu wielkiej wymiany pokoleniowej, dostał rok może dwa lata gry z u boku największych wirtuozów ostatniej dekady. Dostał czas na przystosowanie się do realiów footballu europejskiego, znacznie szybszego, zdecydowanie bardziej brutalnego i bardziej siłowego niż zwykło się grać w jego rodzimej lidze.

Czytaj dalej na moim blogu ;)

http://boogladacjuzmimalo.blog.pl/2014/03/30/czy-neymar-zawodzi-barcelone/

mar 26 2014 Mistrz czy Imperator z Monachium?
Komentarze: 0

Bayern obronił tytuł mistrza Niemiec, krajowym championem został jeszcze w marcu, gdy pozostałe czołowe ligi na starym kontynencie dopiero szykują się do kluczowych starć. Sukces Monachijczyków musi robić wrażenie, tak szybko zdobytego mistrzowskiego trofeum nie pamiętam i pewnie łatwo bym nie znalazł. Obecny sezon Bundesligi właśnie potwierdził, że na Allianz Arenie regularnie pojawiają się tytani nadludzcy.

Piłkarze nowego, starego mistrza Niemiec właśnie udowodnili, że żmudnie budowana i konstruowana w mediach wizja Bayernu niezniszczalnego i wszechpotężnego zaczyna się co raz mocniej ziszczać. Wokół zespołu Guardioli narasta aura heroizmu i gladiatorstwa niezwykłego, media szykują kibiców, że majowy finały Ligi Mistrzów będzie jedynie formalnością, a Pep osiągnie to co dotychczas nieosiągalne czyli obroni puchar Ligi Mistrzów.

Czytaj dalej na moim blogu:

http://boogladacjuzmimalo.blog.pl/2014/03/26/mistrz-czy-imperator-z-monachium/

mar 18 2014 Kaleki Lider
Komentarze: 0

Przed meczem Legia-Wisła narzekałem na kibiców obu zespołów, porównywałem sytuacje finansową klubów i generalnie o kondycji obu nie wydusiłem dobrego słowa. Po niedzielnym meczu szarpią mnie emocje jeszcze bardziej skrajne… Nie wiem czy biec na krakowski rynek i stawiać pomnik Franciszkowi Smudzie czy zamiast tego na warszawskiej starówce podpalać kukłę Henninga Berga.

Legioniści niedzielny mecz zaczęli dokładnie tak jak ligowy magnat powinien grać z lokalnym biedakiem. Radovic udowodnił, że wie jak być liderem mistrza Polski, szarpnął od początku i już w drugiej minucie spotkania zapewnił Legii prowadzenie. Chwilę później warszawianie prowadzili 2:0, a Arkadiusz Głowacki samotnie wędrował tunelem do szatni, Wisła przegrywała i kolejne bramki miały być tylko kwestią kolejnych minut. Lidera na prowadzenie wyprowadzili Ci którzy mieli robić różnicę, Ci na których Wisłę i resztę ligowców nie stać. Wisłę dobił ten który symbolizuje jej słabość i biedę czyli piłkarski emeryt, dogrywając przy Reymonta końcówkę kariery.

Czytaj dalej na moim blogu ;)

 
mar 11 2014 Ligowa piłka zapada się poniżej dna czyli...
Komentarze: 0

Ligowa piłka w Polsce od niemal dwudziestu lat szarpie się między Reymonta, a Łazienkowską, tytuły mistrzowskie zostały konsekwentnie zduopolizowane pomiędzy Wisłę i Legię. Incydentalnie pomiędzy dwóch wielkich rywali wyrywa się ktoś inny, począwszy od 1999 roku po razie udało się to Polonii Warszawa, Zagłębiu Lubin, Lechowi Poznań i Śląskowi Wrocław. Nie inaczej wygląda klubowa rywalizacja za granicą, jeśli któremukolwiek z ligowych zespołów udaje się wyściubiać nosa po za etap kwalifikacji do pucharów to również dzielą się one pomiędzy kluby z obecnej i poprzedniej stolicy.

Trwający sezon rewolucji w polskiej lidze nie wprowadza, po mistrzowską koronę podskakuje bogata lecz kulawa Legia, jeszcze bardziej kaleka Wisła zamiast walczyć o utrzymanie ma o zgrozo realne szanse doczołgać się do wicemistrzostwa kraju. W Krakowie podczas ery Bogusława Cupiała jeszcze...

Czytaj dalej na moim blogu :)

http://boogladacjuzmimalo.blog.pl/2014/03/11/ligowa-pilka-zapada-sie-ponizej-dna-czyli-czego-sie-spodziewac-przed-legia-wisla/